Strony

Losowe

O nas

    Nasz serwis powstał aby pomagać młodym rodzicom w wychowaniu ich pociech. Nie każdy jest bowiem od początku doskonałym, wszystko wiedzącym rodzicem. Każdy jednak zasługuje na szansę i dostęp do ciekawych i cennych informacji, które to pozwolą mu na stopniowe stawanie się wymarzonym, rozsądnym, troskliwym rodzicem!

22nd Czerwiec 2009

Grześ został pobieżnie zbadany przez lekarza i wysłany do domu. Ponieważ nadal bolała go głowa, położył się do łóżka. Spał całą noc ale czuł się jakby był całkiem zdrętwiały, nie mógł się ruszyć. Obudziło go swędzenie w okolicy nosa. Chciał się podrapać, ale nie mógł ruszyć ręką. Otworzył oczy przerażony. Był pewien, że jest sparaliżowany. I zobaczył na swoim nosie malutkiego człowieczka. Miał on może dziesięć centymetrów wysokości. Stał na czubku jego nosa, na jednej nodze i chwiał się próbując złapać równowagę. Kiedy mały zorientował się, że oczy Grzesia są otwarte, uciekł przeraźliwie krzycząc:” W nogi! Obudził się!”. Wokół Grzesia coś zaszurało.

21st Czerwiec 2009

Szedł Grześ przez wieś i nie patrzył pod nogi. Przechodząc obok wielkiego drzewa nie zauważył wystającego korzenia i wielkiego kamienia. Przewrócił się i rozbił sobie głowę. Kiedy się ocknął miał na czole wielkiego guza. I coś było nie tak… Niebo było niebieskie. Niby nic dziwnego. A jednak. Płynęły po nim malinowe chmurki, świeciło zielone słoneczko, ćwierkały krówki. Latające krowy?! Coś strasznego. Spojrzał na drzewo, a tam po pniu wspinał się zwinnie do góry pomarańczowy króliczek. Pod nogami zauważył niebieską trawkę, motylki wijące gniazdka. Nieopodal stał mały domek… na dachu. Wchodziło się do niego przez komin. Grześ próbował wrócić do swojego domu, ale nie wiedział w którą stronę pójść.

20th Czerwiec 2009

Groszek bardzo się ucieszył. W gruncie rzeczy wolał, żeby wujek był jego opiekunem, a nie tylko kolegą. Chciał, żeby wujek był dorosły. Czuł się wtedy bezpieczniej. Od tej pory wszystko było dobrze. Groszek z dnia na dzień był coraz weselszy, miał dużo energii i nie bolał go brzuch. Nawet pani w przedszkolu zauważyła poprawę i uśmiechała się do wujka za każdym razem, gdy ten przychodził po chłopca. A kiedy wrócili rodzice, Groszek był najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem. Ulżyło też Waldkowi. Teraz będzie mógł znowu szaleć z małym. Rodzice byli zachwyceni. Groszek już nie upominał się bez przerwy o łakocie, zaczął jeść surówki i po bajce bez protestów szedł do łazienki. Polubił nawet kąpiele.

19th Czerwiec 2009

Okazało się, że dzieci mówią na niego „śmierdziel” i nie chcą się z nim bawić. Przezywają go dziwadło, bo chodzi tak śmiesznie ubrany. W końcu Groszek stwierdził, że chce mu się spać i poszedł do łóżka. Waldek w nocy nie mógł spać. Myślał. Doszedł do wniosku, że to co im się tak podobało, nie jest do końca dobre. Niemycie się powoduje nieprzyjemny zapach. Przebieranie się jest zabawne, ale raz na jakiś czas. Jedzenie pizzy i słodyczy codziennie nie jest zdrowe. Rano powiedział Groszkowi, że od dzisiaj będzie się codziennie mył, a dwa razy w tygodniu będzie brał kąpiel. Jeść będą teraz same zdrowe rzeczy, a słodycze i pizzę tylko od czasu do czasu. Groszek będzie się ubierał do przedszkola jak „normalny” chłopiec.

10th Czerwiec 2009

Jadwiga zastanawiała się, kiedy to się stanie. Całe dni marzyła na jawie o nim, noce też nie dawały jej wytchnienia – on pojawiał się w każdym jej śnie. Zastanawiała się z przejęciem, jak to będzie w końcu go zobaczyć. Ponieważ zobaczy go na pewno, to zostało jej obiecane. Ta chwila, gdy się to stanie była motorem jej wszelkich działań, a oczekiwanie wyznaczało chwile radości w jej istnieniu. Jej życie ciągle zdawało się nie mieć treści, ale była przekonana, że treści nabierze, gdy w końcu się to stanie. On przeniknie przez każdy jej zmysł, a chwile po tym będą już tylko wieczną tęsknotą. Zapytywała siebie samą, czy godna jest tego zaszczytu. Tak naprawdę obok swoich słyszała miliony westchnień do niego, a on wybrał właśnie ją. Prawdopodobnie nie tylko ją, ale i tak czuła się zaszczycona.

09th Czerwiec 2009

Szkoda, że na dworze jest tak szaro i pada deszcz. Na szczęście nie jest zimno, ale mam bardzo wiele rzeczy do sprawdzenia na placu, dlatego wolałabym, by świeciło słoneczko. Wtedy z przyjemnością przebywa się w betonowej scenerii. A dzisiaj zmoknę ja, zmoknie moja lista kontrolna, ponadto pewnie parę razy wpadnę w jakieś cementowe błotko. Dlatego też moim strojem w pracy są stare dżinsy, zniszczone buty i robocza koszula w zieloną kratę. Żałuję, że muszę przebierać się, gdy przyjdę w krótkiej spódniczce i szpilkach, chciałabym się tu czuć bardziej kobieco. Mimo wszystko lubię moją pracę, lubię tą firmę i ludzi tu zatrudnionych. Wszyscy się już przyzwyczaili do mojego super stroju i gdy widzą mnie na imprezach po godzinach pracy ubraną jak prawdziwa kobieta – od razu to zauważają, często komplementują i jest mi wtedy bardzo miło.

08th Czerwiec 2009

Skończył mi się proszek do prania tkanin kolorowych. Muszę przygotować sobie listę zakupów, bo pamięć mam dobrą, ale krótką. Na tej liście, obok wspomnianego wcześniej proszku, znajdą się takie artykuły, jak: woreczki śniadaniowe, płyn do kąpieli, balsam do ciała, mydło w płynie, ręczniki papierowe i emulsja do mycia twarzy. W niedługim czasie będę też musiała odwiedzić mój ulubiony sklep kosmetyczny, ponieważ kończy mi się krem pod oczy i krem na dzień. Ogólnie rzecz biorąc nie przepadam za chodzeniem po sklepach i robieniem zakupów. Może wynika to z niezbyt łatwej sytuacji finansowej, ale jakoś nigdy nie uwielbiałam shoppingu. Lubię konkretnie podchodzić do tej sprawy – potrzebuję chleb, to idę do piekarni, zupełnie nie odnajduję radości w chodzeniu po hipermarkecie i dotykaniu każdego artykułu, byle tylko sobie go dotknąć.

25th Maj 2009

Pada, a raczej leje deszcz, w oddali słychać też grzmienie piorunów. Niebo jest szare, wręcz gdzieniegdzie bywa czarne. Wydawałoby się, że jest groźnie i tajemniczo. Ale nie – długo oczekiwany deszcz zapewnia świeżość. Natura zdaje się milczeć wystraszona hukiem grzmotów, jednak to cisza pełna oczekiwania na słońce, które zawsze rozpieszcza po burzy. Szarość nieba nie przytłacza, a daje wspaniały kontrast dla tryskającej życiem zieleni widocznej we wszystkich możliwych odcieniach. Chwile grozy są tylko zwiastunem nadchodzących wspaniałych chwil, ta groza niesie nadzieję na lepszą przyszłość.

25th Maj 2009

Różni ludzie hodują różne zwierzęta. Malutkie, małe, większe, duże i ogromne. Bez futerka, jak na przykład węże i jaszczurki, a także te futerkowe. Nie ma co zastanawiać się, który wybór jest lepszy, bo przecież o gustach się nie dyskutuje. Do futrzaka można się przytulić, owszem, ale futro niejednokrotnie powoduje alergię. To całe szczęście więc, że w przyrodzie istnieje tak wiele gatunków zwierząt. Jeśli ktoś lubi przyrodę, na pewno znajdzie jakieś stworzenie idealne dla siebie, dla swoich potrzeb. Można przygarnąć owada, rybkę, ptaszka, gada, płaza i ssaka.

18th Maj 2009

Jednym z najstarszych rozwiązań jeśli chodzi o zapis dźwięku była płyta winylowa. Nazwa pochodzi z głównego składnika tych płyt – polichromku winylu. Są one spore gabarytowo, tak zwany longplay posiada średnicę o wielkości trzydziestu centymetrów, co odpowiada dwunastu calom. Single nagrywane są krążki siedmiocalowe. Różne są nie tylko wielkości, ale także prędkości odtwarzania. Single odtwarza się z większą prędkością, a dokładnie to 45 obrotów na minutę. Longplaye, aby pomieścić więcej minut nagrań odtwarza się nieco wolniej – to dokładnie 33 i 1/3 obrotu na minutę.